Zakupy w Biedronce robię regularnie, podobnie jak miliony Polaków. Przyznam jednak, że czasami irytują mnie niektóre praktyki sieci, przez które moje zakupy okazują się mniej komfortowe lub korzystne niż się spodziewałam. Postanowiłam więc o nich napisać, bo być może wiele osób nie zdaje sobie z nich sprawy.
Biedronka – największa sieć dyskontów w Polsce
Biedronka to popularna sieć dyskontów, należąca do portugalskiej spółki Jerónimo Martins. Obecnie liczy ponad 3,5 tysiąca placówek ulokowanych zarówno w dużych miastach, jak i mniejszych miejscowościach, co czyni ją największą siecią sklepów detalicznych w naszym kraju. Jest to też największy pracodawca w Polsce, który zatrudnia aż 81 tysięcy osób.
Choć pod względem popularności Biedronka musi ostatnio ostro rywalizować z niemiecką siecią Lidl, wciąż generuje największe przychody. W 2023 roku wyniosły one ponad 85 mld złotych, podczas gdy jej konkurent Lidl osiągnął je na poziomie około 33 mld zł.
Hasło Biedronki brzmi „Codziennie niskie ceny”, ponieważ to właśnie one mają być wyróżnikiem sieci. Dwa razy w tygodniu Biedronka publikuje więc nową gazetkę (w poniedziałki i czwartki), w której informuje o najnowszych promocjach i okazjach cenowych. Z wielu promocji mogą jednak skorzystać wyłącznie posiadacze aplikacji lub karty Moja Biedronka.
Mieszkańcy kilku największych miast mogą również robić zakupy w Biedronce online z dostawą do domu. Zamawiać je można m.in. bezpośrednio na stronie sieci lub za pośrednictwem aplikacji Glovo. Sieć udostępnia też sklep online Biedronka Home, w którym można kupić artykuły przemysłowe – także te, których nie ma aktualnie w ofercie sklepów stacjonarnych.
Zakupy w Biedronce – na co uważać?
Dla mnie zakupy w Biedronce są niemal zawsze sporym wyzwaniem. Mówiąc krótko – za każdym razem muszę się nieźle nagimnastykować, by kupić to co chcę i by towary te nabyć w korzystnej cenie. Konkrety przedstawiam poniżej. Jest to lista problemów i pułapek, z jakimi zazwyczaj się mierzę podczas zakupów w Biedronce.
1. Bałagan w sklepie
Na temat tego problemu narosły już niemal legendy. Wielu klientów narzeka bowiem na ciasnotę niektórych sklepów Biedronki, którą potęgują porozstawiane w przejściach palety z towarami. Ja pomijam już tę kwestię, ponieważ znacznie bardziej irytuje mnie bałagan na półkach, który występuje w mniejszym lub większym stopniu w niemal każdej placówce.
Największym problemem są:
- regały i stojaki z promocjami, na których wymieszane są produkty z różnych kategorii,
- odmienne położenie danego produktu w poszczególnych sklepach – np. papier toaletowy mokry znajduję albo koło zwykłego papieru, albo koło podpasek, albo na zupełnie odrębnych regale;
- cykliczne zmiany położenia regałów i produktów na półkach – mają one na celu wybić nas z rutyny i zmusić do zwiedzania sklepu, a przy okazji do sięgnięcia po dodatkowe artykuły.
Jak sobie radzę z problemem?
- staram się robić zakupy w tej samej Biedronce i wybieram najczęściej największą placówkę w okolicy, w której panuje największy porządek;
- po prostu pytam pracowników o lokalizację szukanego produktu;
- na zakupy idę z listą i kupuję tylko te produkty, jakie na niej widnieją.
2. Brak towarów w promocji
Jestem z natury osobą oszczędną i dlatego chętnie korzystam ze wszelkich promocji. Często wręcz specjalnie idę do Biedronki, by kupić jakieś produkty w okazyjnej cenie. Niestety już wielokrotnie srodze się rozczarowałam, gdy zwyczajnie nie znalazłam ich na półce. Czasami wynika to z tego, że zostały już wykupione.
Bywa jednak, że dany sklep w ogóle ich nie wystawia, pomimo że promocja z gazetki powinna obowiązywać we wszystkich placówkach. Zauważyłam też ciekawą prawidłowość – niektóre sklepy Biedronka udostępniają tylko wybrane promocje, a więc np. jeśli z gazetki wynika, że w promocji powinna być papryka i pomidory, to w jednym sklepie jest tylko papryka, w drugim tylko pomidory.
Jak sobie radzę z problemem?
- W celu skorzystania z kilku promocji wybieram większe Biedronki (to właśnie w tych małych najczęściej występują ograniczenia).
3. Brak cen na półkach
To największy problem, z jakim spotykam się w Biedronce. Polega on na tym, że albo pod danym produktem znajduje się cena zupełnie innego artykułu albo nie ma jej wcale (najczęściej zdarza się to na regałach promocyjnych).
Jak radzę sobie z problemem?
- Jeśli mam wątpliwości, szukam skanera i samodzielnie sprawdzam cenę produktu.
- Dowiaduję się o cenę produktu przy kasie i jeśli mi nie odpowiada, rezygnuję z zakupu (przy kasie samoobsługowej proszę pracownika o anulowanie produktu lub… idę do innej kasy i skanuję koszyk od nowa już bez danego produktu).
4. Niezgodność ceny przy kasie z ceną na półce
Różnice w cenach nie zawsze są intencjonalne. Zdarza się bowiem, że pracownicy zwyczajnie nie zdążą z aktualizacją cen na półkach np. według najnowszej gazetki. Efektem jest jednak to, że płacę za produkt kilka złotych więcej niż się spodziewałam. Wiele osób niestety nie zdaje sobie z tego sprawy, że przepłaca, albo orientuje się dopiero w domu podczas sprawdzania paragonu.
Jak nie dać się oszukać?
- Zakupy w Biedronce nauczyły mnie jednego: żeby sprawdzać cenę każdego produktu na etapie skanowania ich na kasie.
- Prawo mówi, że konsument powinien zapłacić cenę widniejącą na półce, bez względu na to, jaka cena jest zaprogramowana w systemie kasowym. Zdarza się więc, że idę z pracownikiem do regału i po udowodnieniu mu, że produkt powinien kosztować mniej, żądam naliczenia mi właśnie takiej ceny.
- W razie niechęci sklepu do sprzedaży produktu po cenie widniejącej na półce, po prostu rezygnuję z jego zakupu.
5. Niekorzystne lub skomplikowane zasady promocji
Promocje w Biedronce nie zawsze są korzystne, ale aby się o tym przekonać, trzeba zwykle dość dokładnie zapoznać się z ich zasadami. Niestety zasady te nie zawsze są jasno wyjaśnione na etykiecie przy półce, lecz można je poznać głównie po lekturze gazetki lub wręcz oddzielnego regulaminu umieszczonego na stronie sklepu lub w aplikacji. W szczególności radzę uważać na następujące kwestie:
- promocje dla stałych klientów – niektóre są dostępne na aplikację i kartę Moja Biedronka, a niektóre tylko dla posiadaczy aplikacji;
- promocje typu 2+2 gratis – takie promocje niekoniecznie są opłacalne, jeśli dotyczą produktów spożywczych o krótkim terminie przydatności (np. mięsa lub śledzi), bo ich przejedzenie w krótkim czasie bywa sporym wyzwaniem;
- vouchery – promocja polega zwykle na tym, że za zakupy o określonej wartości (np. 500 zł) można dostać voucher na darmowe zakupy (np. o wartości 100 zł); problem polega na tym, że Biedronka stosuje tu całą listę ograniczeń, jakie towary wliczają się do wymaganego limitu zakupów i jakie produkty można potem nabyć za voucher; poza tym voucher można wykorzystać tylko w określonym czasie i… pod warunkiem zrobienia zakupów ponownie o dość dużej wartości (np. za minimum 250 zł).
6. Inne pułapki promocji w Biedronce
Chciałabym też zwrócić uwagę na inne pułapki promocji w Biedronce, z jakimi miałam osobiście do czynienia:
- Umieszczanie produktów promocyjnych obok bardzo podobnych, ale znacznie droższych – przykładowo w promocji jest tylko szynka marki Kraina Wędlin, a obok leży bardzo podobna marki premium, a więc można łatwo je pomylić.
- Dodatkowe warunki promocji – np. aby kupić taniej jakiś produkt, trzeba nie tylko zeskanować kartę Moja Biedronka, ale też wydać łącznie na zakupy określoną sumę pieniędzy.
- „Ukrywanie” promocyjnych produktów – ostatnio najpierw wzięłam z regału ze słodyczami czekoladki Merci po standardowej cenie, a dopiero potem przez czysty przypadek znalazłam ich odmianę po znacznie niższej cenie na niewielkim regale z produktami świątecznymi w ciemnym zakamarku sklepu.
- Niższa cena w promocji za produkt o mniejszej wadze – taki produkt powinien być tak czy owak tańszy, a jest reklamowany jako promocja.
7. Wątpliwy sposób działania lodówek
Ten problem występuje tylko w niektórych sklepach Biedronki, ale radzę na niego uważać. Przekonałam się bowiem, że niektóre placówki na noc wyłączają lodówki, co powoduje, że produkty mrożone się przez ten czas częściowo rozmrażają, a potem w ciągu dnia ponownie podlegają procesowi mrożenia. To niestety powoduje, że mięso i mrożonki szybciej się psują. Zdarzyło mi się więc już dwukrotnie zwracać mięso, które pomimo prawidłowej daty ważności po otwarciu było zwyczajnie śmierdzące.
Jak nie dać się oszukać?
- Nauczyłam się, by robiąc zakupy w Biedronce dość dokładnie sprawdzać jakość mrożonek jeszcze przed zakupem i unikać ich kupowania, jeśli są mocno zmrożone. W przypadku mięsa moje wątpliwości wzbudza też zbyt duża ilość płynu w opakowaniu.
- Zawsze zachowuję paragon i sprawdzam jakość mięsa od razu po przyjściu do domu, aby w razie problemu móc złożyć reklamację i żądać zwrotu pieniędzy.
To najważniejsze problemy, z jakimi spotkałam się podczas zakupów w Biedronce. Jeśli znacie inne, podzielcie się nimi w komentarzach. Pragnę jednocześnie podkreślić, że pomimo takich problemów wciąż robię zakupy w Biedronce, ponieważ jest to sklep, który z reguły spełnia moje potrzeby.